Wtorek, godzina 08.20 rano. Podjeżdżasz pod firmowy parking. Szlaban jest podniesiony. Parkujesz samochód. Przemieszczasz się do wejścia. Bramka obrotowa przepuszcza każdego. Dziwisz się, bo winda nie działa. Docierasz schodami na swoje piętro. Zauważasz dziwny półmrok w korytarzu. Wpinasz laptopa do stacji dokującej. Jest jakiś problem. Nie da się zalogować. Zaglądasz do sąsiedniego pokoju i pytasz czy coś się stało. Kolega nic nie wie ale też nie może się zalogować. Dzwoni telefon. Sekretarka prosi o przejście do pokoju spotkań. Przy stole siedzi prezes i grobowym głosem oznajmia:
-Nasza firma została zaatakowana. Nie wiemy przez co lub przez kogo. Nie działa sieć, poczta. Właściwie to nic nie działa. Jest źle, bardzo źle.
Budzisz się zlany potem. Przez chwile patrzysz w sufit. Przypominasz sobie jak przed rokiem przekonałeś Zarząd, że bezpieczeństwo informacji wykracza daleko poza zakres obowiązków działu IT. Pokazałeś, że najważniejszy jest wzrost świadomości a problem dotyczy bez wyjątku każdego pracownika. Dużo się potem działo. Firma bardzo się zmieniła. Na początku wszyscy narzekali ale z czasem przyzwyczaili się. Może nie jest idealnie ale jest dużo bezpieczniej.
O godzinie 08.20 rano podjeżdżasz pod firmowy parking. Szlaban podnosi się bez zarzutu. Przeciągasz kartę ponad czytnikiem, przechodzisz przez bramkę. Wchodzisz do windy. Szybkim krokiem przemieszczasz się jasnym korytarzem. Wpinasz laptopa, logujesz się. Działa…
